piątek, 28 września 2012

Codzienność

Grubas każdego dnia ma na swojej drodze problemy i wyzwania do pokonania. Niby takie nic, niby takie banalne i błahe drobnostki, a jednak potrafią przysporzyć nie lada problemu. Nie wspominając już o tym, jak często kończy się to emocjonalnym podjadaniem czy płaczem - bynajmniej u kobiety takiej jak ja.

1. Ciuchy
W wielu sklepach jedyne co Grubas może sobie kupić, to tylko akcesoria, dodatki lub biżuterię. Rozmiarówka dostępnego asortymentu w większości sklepów kończy się na rozm. L (a nie chcemy wyglądać jak Sigma i Pi czy ludzik Michelin), a jeśli już jakaś firma ma większe rozmiary to wyglądają jak worek, są bezkształtne jak namiot lub kosztują potężne pieniądze. Temat bielizny przemilczę z premedytacją.

2. Buty
To tylko półbuty lub botki, bo znalezienie kozaków na grubą łydkę graniczy z cudem. CUDEM!

3. Ludzie
Temat rzeka - ograniczę się tylko do retorycznego pytania, które nurtuje mnie od bardzo dawna: jak bardzo popieprzony jest ten świat i ludzie na nim, skoro Grubas czuje się mniej obserwowany i skrępowany przychodząc np. na siłownię niż czując na sobie ciągłe spojrzenia ludzi na ulicy. 
To, że ktoś jest gruby wcale nie oznacza, że ma wadę słuchu i nie usłyszy szeptów i chichotów czy też nie zauważy nagłego urwania rozmowy, kiedy przechodzi obok.

4. Zachowanie
Grubemu nie przystoi jeść (nie daj Boże fastfood czy coś słodkiego!) w miejscach publicznych - spojrzenia innych, traktujących ten widok jako przestrogę da się odczuć dobitnie.
Grubemu nie przystoi siadać w środkach komunikacji. Ostentacyjne przeciskanie się ludzi koło Ciebie, męczące gapienie się - nie ukradkowe spojrzenia. Stać? Też trzeba uważać gdzie...


Mogłabym tak długo, długo, długo... bo grubemu nie przystoi jeszcze mnóstwo i o wiele więcej.

A najlepiej to: idź być grubym gdzie indziej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz